Redakcja portalu bezrobocie.org.pl
aktualizacja: 13.08.2010
Mniej chętnych na nadgodziny
Polacy coraz rzadziej są skłonni zostawać w pracy po godzinach. A jeśli się już na to godzą - nie mają oporów by odbierać ponadwymiarowy czas - czytamy w tekście Anity Karwowskiej w dzienniku „Metro”.

Karwowska pisze, że najnowsze dane GUS pokazują tendencję zmniejszania liczby osób zostających w pracy po godzinach. Dwa lata temu ponad 1,3 mln Polaków zatrudnionych na pełny etat spędzało w pracy 50-59 godzin tygodniowo. Dziś o 200 tys. mniej. Jeszcze większą różnicę widać w grupie osób, którzy pracują po 60 godzin i więcej – ich liczba stopniała o ok. 400 tys. Wzrosła natomiast grupa pracujących 40-49 godzin – jest dziś ich niemal o 450 tys. więcej niż w 2008 r.

Wciąż najdłużej pracują Polacy w dużych miastach, w prywatnych firmach, na wysokich stanowiskach - czytamy w „Metrze”.

Władysław Łagodziński z GUS, mówi, że za zmniejszenie liczby nadgodzin odpowiada po pierwsze kryzys (pracodawcy mają mniejsze budżety na ich spłacenie), a po drugie - pojawienie się na rynku pracy młodych, urodzonych w połowie lat 80. - Są asertywni, nie boją się zwolnienia, nie mają oporów, by bronić swoich praw. Niechętnie dają się naciągnąć na pracę, z której nic nie mają – mówi Łagodziński Anicie Karwowskiej.

Mimo to Polacy po Grekach, Czechach i Austriakach nadal pracują najdłużej w Europie – ok. 41 godzin tygodniowo. – My swojego czasu wolnego dopiero uczymy się bronić – mówi Artur Ragan z firmy rekrutacyjnej Work Express.

Więcej: Anita Karwowska, Szefie, po godzinach nie robię, „Metro”, 13.08.2010.

Źródło: „Metro”
/// KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ ///