O prognozach dla rynku pracy w Polsce, roli projektów outplacementowych w rozwiązywaniu problemów z zatrudnieniem oraz o trudnym przejściu młodych ludzi z edukacji do pierwszej pracy mówi Minister Michał Boni, szef Zespołu Doradców Strategicznych premiera Donalda Tuska.
Wypowiedź Ministra Michała Boniego z seminarium pt. „Outplacement w dobie kryzysu”, które odbyło się 25 marca 2010 r. (na podstawie zarejestrowanego fragmentu wypowiedzi).
Relacja z seminarium >
Prognozy dla sytuacji na rynku pracy
Jest kilka hipotez dotyczących zmian na rynku pracy związanych z kondycją gospodarki. Niektóre z nich mówią o wyjściu z kryzysu, a co za tym idzie wzroście zatrudnienia. Ale jest też hipoteza bardziej pesymistyczna, przedstawiająca się następująco: przedsiębiorstwa przetrwały główne uderzenie kryzysu, teraz myślą o rozwoju. W związku z tym muszą budować swoją przewagę, konkurencyjność. Zaczynają sprawdzać narzędzia konieczne do budowania konkurencyjnośći – dostęp do kredytu jest, ale bywa, że ograniczony, zasoby własne są, ale zdarza się, że także ograniczone.
Możemy wrócić do trendu polegającego na tym, że przewaga konkurencyjności przedsiębiorstw budowana jest na redukcji kosztowej. To, co zostało nazwane przez panią Ilonę Gosk oszczędzaniem pracowników (ograniczenie lub rezygnacja z redukcji zatrudnienia w oczekiwaniu na zmianę koniunktury, obserwowana w 2009 roku – przypis redakcji), może wcale nie wystąpić w roku 2010. Rozwijająca się gospodarka może spowodować wzrost bezrobocia związany z redukcją pracowników. My dzisiaj tego nie wiemy, bo ani styczeń ani luty nam tego jeszcze nie pokazują.
Skądinąd bardzo wiarygodne prognozy Manpower pokazują, że jesteśmy na fali wzrostu. Po całym 2009 roku prognoza Manpower-a na drugi kwartał 2010 roku po raz pierwszy od sześciu kwartałów pokazuje również prognozę wzrostu zatrudnienia w produkcji przemysłowej, czego do tej pory nie było. Ta prognoza jest pozytywna. Ale może się okazać, że scenariusz będzie bardziej negatywny i musimy być na to w jakiejś mierze gotowi.
Niemniej jednak, analizując sytuację na rynku pracy, trzeba powiedzieć, że dynamika napływu do bezrobocia od wielkiego uderzenia w styczniu 2009 roku teraz cały czas maleje. A dynamika odpływu zaczyna rosnąć i rośnie też od kilku miesięcy.
Istnieje korelacja między tempem wzrostu gospodarczego a sytuacją na rynku pracy. I wtedy, kiedy Polska będzie miała wzrost gospodarczy, załóżmy, w roku 2010 między 2,5 a 3%, co jest prognozowane i przez Komisję Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz szereg różnych instytucji, to w stosunku do tego wyniku 1,7% za rok 2009, można prognozować, że bezrobocie nie powinno radykalnie wzrosnąć, a zatrudnienie powinno na pewnym poziomie się utrzymać.
Ale mogą wystąpić różne czynniki. Pierwszy kwartał będziemy mieli w sensie ekonomicznym gorszy. Mieliśmy o wiele lepsze prognozy na ten czas. Zima zahamowała jednak prace w budownictwie, szereg prac inwestycyjnych. Pierwszy kwartał w stosunku do prognoz będzie ewidentnie gorszy.
Takie zatem są prognozy – fenomen polskiego rynku pracy, większa dynamika, brak zjawisk katastrofalnych budujących długotrwałe bezrobocie itd. – perspektywa jest nie najgorsza, ale przy wychodzeniu z kryzysu bezrobocie może przejściowo na ten czas wzrosnąć ze względu na wybory, strategie przedsiębiorstw, redukujące koszty i poprzez tę redukcję kosztową budujące swoje przewagi konkurencyjne na rynku.
Rola outplacementu w czasie kryzysu
Jaka rola w takim czasie jest dla takich działań jak zwolnienia monitorowane, jak outplacement różnego typu? Otóż moim zdaniem – kluczowa, bo to czas, w którym tego typu narzędzia zwiększają dynamikę na rynku pracy, pozwalając szybciej i sprawniej przemieścić się z jednego miejsca pracy do drugiego – to kluczowe narzędzie.
I z punktu widzenia wydatków publicznych, jest najmniej kosztowne. Bo jeśli inwestujemy w bezrobotnego, który już jest bezrobotny, musimy go przeszkolić, żeby zwiększyć jego potencjał odzyskania pracy – to jest zasiłek, są koszty szkolenia, jest próba jego aktywizacji.
Jeśli prowadzimy zwolnienia monitorowane w formie outplacementu i różnych jego postaci, to też oczywiście inwestujemy jakieś środki, ich koszt relatywnie do poszczególnych pojedynczych narzędzi może być wyższy, ale uzyskiwany efekt w postaci szybszego uzyskania pracy jest lepszy za niższe relatywnie pieniądze. Stąd wydaje się to niesłychanie istotne, właśnie w takim czasie, dynamizowania sytuacji na rynku pracy.
Po drugie, jesteśmy dwa dni z Panią Minister (Czesławą Ostrowską – przypis redakcji) po rozmowach z przemysłem zbrojeniowym, gdzie zapowiedziano kolejne redukcje. Jednak na przeciwko nas siedzą już związkowcy i rozmawiamy o tym, jak tu uruchomić określone narzędzia, żeby z jednego miejsca pracy przenieść ich do drugiego. Pani Minister ostudziła te wszystkie oczekiwania, że będą dostawali jakiś zasiłek, jakieś dodatkowe, socjalne ekstra wsparcie.
Mamy więc narzędzia Funduszu Pracy, Europejskiego Funduszu Społecznego i mamy, dzięki aktywności Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i przeprowadzeniu całej instrukcji technik uruchomienia operacyjnych działań i procedur, także możliwość skorzystania z tego narzędzia związanego z funduszem dostosowania globalizacyjnego. Akurat w przypadku Huty Stalowa Wola w najbliższych dniach uruchamiamy trzecie narzędzie. Tu trzeba zaangażować środki krajowe z Funduszu Pracy, ale część z nich jest do odzyskania z Europejskiego Funduszu Dostosowań Globalizacyjnych po spełnieniu określonych warunków. I wydaje się, że tutaj również można by było budować projekty outplacementowe, projekty, w których od razu zakłada się to zwolnienie monitorowane.
W związku z tym podkreśliłbym to co pani minister Ostrowska powiedziała – że to jest narzędzie, które wspiera flexicurity i że w ogóle polityka zmiany pozycji na rynku pracy jest kluczowym czynnikiem na dzisiaj. I outplacement temu służy.