Krzysztof nie miał dobrych doświadczeń z pracą. Dzięki pomocy Michała z Fundacji Domy Wspólnoty „Chleb Życia” to się zmieniło.

Michał pomógł Krzystofowi Zdj. Artur Sienicki
Nie tylko dla bezdomnych
Pomysł powołania Fundacji Domy Wspólnoty „Chleb Życia” zrodził się jesienią 2002 r., niedługo po tym, gdy Wspólnota utworzyła pierwsze domy dla bezdomnych na wsiach: w Zochcinie, Grocholicach i Jankowicach w powiecie opatowskim w województwie świętokrzyskim. To region, gdzie stopa bezrobocia jest jedną z najwyższych w kraju. Gdy siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona polskiej gałęzi międzynarodowej katolickiej Wspólnoty „Chleb Życia”, zamieszkała w Zochcinie, do prowadzonych przez nią domów zaczęły przychodzić kobiety z sąsiednich wsi, z prośbą o pomoc. To właśnie wtedy przełożona postanowiła rozszerzyć działania Wspólnoty i pomóc okolicznym mieszkańcom. Utworzono Fundację, która rozpoczęła działalność w 2003 r.
Od samego początku Fundacja, we współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy w Opatowie, zaczęła organizować miejsca pracy, szkolenia zawodowe (np. kurs obsługi kas fiskalnych, kurs stolarski) i spotkania edukacyjne dla osób bezrobotnych o niskich kwalifikacjach i wykształceniu. W rekrutacji uczestników szkoleń pomagają lokalne ośrodki pomocy społecznej.
Tradycyjne i zdrowe
Miejsca pracy udało się stworzyć m.in. w Jankowicach, gdzie powstała „Manufaktura” ze stolarnią i szwalnią. W stolarni pracują mężczyźni z powiatu opatowskiego oraz bezdomni, podopieczni Wspólnoty. W szwalni zatrudnienie znalazły kobiety. Spod ich rąk wychodzą piękne obrusy, pościel, komplety do spania, miękkie poduszki, ciepłe koce. We wsi Zochcin działa zaś „Gospodarstwo”. Uprawia się w nim owoce i warzywa. Potem produkuje się z nich dżemy, konfitury, sałatki oraz marynaty według tradycyjnych receptur. Wyroby te sprzedawane są w sklepach Wspólnoty „Chleb Życia” i przez wolontariuszy np. w dużych miastach. Ser jabłkowy z Zochcina zdobył nagrodę Złotej Perły na targach Polagra 2007.
Dobry start w życie
Krzysztof ze zdjęcia w kalendarzu FISE opuścił dom dziecka, gdy miał 18 lat. Co prawda dostał mieszkanie socjalne, ale nie nikt nie nauczył go, jak żyć. Chłopak pracował dorywczo popadł w długi, groziło mu, że straci swoje cztery kąty. Wreszcie trafił do Wspólnoty „Chleb Życia”, z której pomocy korzysta od trzech lat.
– Spłaciliśmy jego długi, uratowaliśmy mieszkanie, pomogliśmy wyjść z wielu problemów – opowiada siostra M. Chmielewska. – W naszym gospodarstwie Krzyś uczy się jak żyć, jak być odpowiedzialnym, jak pracować. Chodzi też do szkoły, jest w połowie liceum wieczorowego. Myślę, że po kursie i skończeniu nauki stanie na własnych nogach.
Takich osób jak Krzysztof jest wiele. Z myślą o nich w Fundacji działa fundusz stypendialny „Podaruj mi szkołę”. Opieką stypendialną objęci są ubodzy uczniowie od ostatniej klasy gimnazjum, poprzez liceum do czwartego roku studiów. Co miesiąc wybrane osoby dostają od 100 do 250 zł np. na opłatę za internat, książki, dodatkowe zajęcia. Warunkiem otrzymania pomocy jest kontynuowanie nauki i dobre oceny. Z programu korzysta rocznie ok. 500 uczniów. Jego mocną stroną jest też to, że stypendyści, pochodzący często ze wsi czy małych miejscowości, mogą korzystać z kontaktów Fundacji i mieć ułatwiony start na rynku pracy np. w Warszawie czy w innych dużych miastach.
Świetlica we dworze
Dzięki szkoleniom, „Maufakturze” i „Gospodarstwu” wiele osób znalazło zatrudnienie. Ludzie zobaczyli, że bezrobocie to nie wyrok i wykluczenie z życia, a przy wsparciu życzliwych osób można wykorzystać swoje umiejętności i lokalne produkty, by zacząć zarabiać. Albo zdobyć zupełnie nowe umiejętności, a potem znaleźć pracę.
– Chcemy prowadzić więcej kursów dla bezrobotnych. Mamy dużą halę produkcyjną, w której możemy szkolić pracowników i wypuszczać ich w świat, propagując idee małych przetwórni – zapewnia siostra Chmielewska. – Dostaliśmy stary dwór we wsi Nagorzyce. Wyremontujemy go i zrobimy w nim świetlicę z boiskiem dla dzieci ze wsi. To nasze plany na nadchodzący rok.
Autor: Darek Mól
Powyższy tekst powstał w ramach projektu "Kalendarz FISE 2008". Jego założeniem jest promocja organizacji, które pomagają powrócić na rynek pracy osobom szczególnie zagrożonym wykluczeniem. W kalendarzu prezentujemy podwójne portrety - pracownika danej organizacji i osoby, której pracownik ten pomógł odnaleźć się na rynku pracy.