///
Aktualności, wiadomości - www.bezrobocie.org.pl / Optymizm na rynku pracy? ///
redakcja portalu bezrobocie.org.pl
aktualizacja: 31.08.2010
Optymizm na rynku pracy?
W lipcu liczba osób rejestrujących się w urzędach pracy zmalała, a liczba nowych ofert pracy wzrosła – zarówno w stosunku do danych z lipca zeszłego roku, jak i danych z czerwca b.r. Z miesiąca na miesiąc nieznacznie maleje stopa bezrobocia. Czy możemy jednak mówić o ożywieniu na rynku pracy?

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 24 sierpnia b.r. bezrobocie rejestrowe za lipiec nieznacznie zmalało w stosunku do czerwca 2010 r. Liczba bezrobotnych zmniejszyła się w lipcu o 31,1 tys. osób, a stopa bezrobocia spadła z 11,6% do 11,4%. Media podkreślały systematyczny, choć powolny spadek stopy bezrobocia, licząc od lutego b.r. Dane te przestają jednak napawać optymizmem, gdy porówna się liczbę zarejestrowanych bezrobotnych w lipcu 2010 r. do analogicznego okresu rok wcześniej i weźmie się pod uwagę silny wpływ zmian sezonowych w miesiącach wakacyjnych na wskaźnik bezrobocia. W lipcu bieżącego roku bezrobotnych było aż o 136,7 tys. więcej niż w lipcu 2009 r. Jednocześnie odsezonowanie danych o liczbie bezrobotnych wskazuje raczej na stabilizację poziomu bezrobocia – widać to na przykładzie analizy danych od lutego do lipca b.r., gdzie wartości wahają się od 1,940 mln osób w lutym do 1,886 mln osób w lipcu (por. Wykres 2 w artykule „Wskaźniki bezrobocia – Co się dzieje z bezrobociem w Polsce?”). Konsekwentnie, odsezonowana stopa bezrobocia w okresie kwiecień–lipiec 2010 r. zmalała bardzo nieznacznie z 12% do 11,8%, gdy w analogicznych okresach lat poprzednich mówić można było o zmianach rzędu przynajmniej 2%.

Interesujące jest także to, kim są nowozarejestrowani bezrobotni. Trzeba podkreślić, że ¾ osób zarejestrowanych w urzędach pracy w ostatnim miesiącu (czyli aż 183,6 tys.) to osoby rejestrujące się po raz kolejny. Duża liczba powrotów „na bezrobocie” może być spowodowana brakiem zaradności na rynku pracy lub nieskutecznością różnych form aktywizacji zawodowej. Może także być spowodowana jednoczesną wysoką specjalizacją ofert pracy i brakiem kwalifikacji pozwalających na skuteczne wyjście z bezrobocia. Hipoteza ta coraz częściej znajduje potwierdzenie w danych.

Po pierwsze, w urzędach pracy wciąż stosunkowo niski jest współczynnik zgłaszanych ofert do ilości bezrobotnych. Co ciekawe, niektóre dane wskazują na to, że zasób ofert w urzędach pracy stanowi ok 10% wszystkich ofert pracy w Polsce, a ich jakość odbiega od jakości ofert dostępnych w agencjach zatrudnienia – 10% wakatów pozostałych w zasobie urzędów pracy na koniec lipca (ponad 4,5 tys.) to oferty „zalegające" – niewykorzystane przez dłużej niż 30 dni.

Po drugie, również pracodawcy korzystający z pośrednictwa agencji zatrudnienia „nie trafiają” swoimi ofertami w zasób pracy – albo ich oczekiwania są zbyt wysokie, albo warunki pracy i płacy zbyt słabe w stosunku do kwalifikacji bezrobotnych. Pierwsza z sytuacji jest typowa dla warunków kryzysu ekonomicznego, w którym pracodawcy nie tworzą nowych miejsc pracy, a jedynie podwyższają wymagania w ramach posiadanych etatów. Tym samym podnoszą wydajność swoich pracowników. Wiąże się z tym jednak zwiększony popyt na wysoko wykwalifikowanych specjalistów, a na rynku pojawia się coraz więcej ofert dla managerów, kierowników i liderów – W lipcu na brak ofert nie mogły narzekać osoby szukające pracy na stanowiskach kierowniczych, było ich o 30% więcej niż miesiąc wcześniej – zauważa Elżbieta Flasińska z portalu Pracuj.pl (Grupa Pracuj).

Tymczasem GUS podaje, że wśród rejestrujących się w lipcu 2010 r. 34,6% stanowiły osoby do 24 roku życia, a z tego 14,7% to absolwenci szkół, którzy zarejestrowali się w okresie do 12 miesięcy od zakończenia edukacji. Znaczący, bo aż 43,4-procentowy udział w grupie bezrobotnych absolwentów stanowiły osoby, które ukończyły szkołę wyższą (prawie 32 tys. osób). Widać tu czynnik sezonowy – do urzędów napływają absolwenci studiów, którzy obronili się przed wakacjami. Wzrost liczby młodych, wykształconych bezrobotnych nie wynika jednak tylko z czynnika sezonowego, a nawet z uwarunkowań lokalnych, czy regionalnych, lecz, jak wskazuje Międzynarodowa Organizacja Pracy, z efektów światowego kryzysu, który uderzył głównie w osoby młode, w tym te, które ukończyły szkoły wyższe – nigdy dotąd nie obserwowano na świecie tak dużego globalnego bezrobocia w grupie osób w wieku 15–24 lata, jak pod koniec roku 2009 – aż 13,0% i ponad 81 mln osób. W Polsce efekty te nie są może tak widoczne, jak na rynkach światowych, lecz nie można ich bagatelizować.

Związany z powyższym zjawiskiem jest też rosnący od paru lat udział osób nigdy niepracujących pośród bezrobotnych – obecnie w Polsce wynosi on ponad 20%. Oznacza to, że ponad 370 tys. osób, to ludzie bezrobotni bez jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego. Aktywizacja zawodowa tych osób to ogromne wyzwanie, i to nie tylko dla urzędów pracy, lecz także dla wielu organizacji pozarządowych.

Umiarkowany, ale jednak optymizm.

Co w tej sytuacji może napawać optymizmem? Dane z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) ogłoszone 24 sierpnia b.r. wskazują na poprawę aktywności zawodowej Polaków. Wskaźnik aktywności zawodowej, informujący o tym ile osób spośród badanych w BAEL pracuje lub jest gotowych podjąć pracę, wyniósł w II kwartale 55,7%, wobec 55,2% kwartał wcześniej. O jeden punkt procentowy, do poziomu 50,4%, wzrósł wskaźnik zatrudnienia, który mówi o udziale osób pracujących w ogólnej liczbie ludności w wieku powyżej 15 lat.

Pewnym sygnałem wskazującym na sezonową (podkreślamy – sezonową) poprawę sytuacji na rynku pracy jest utrzymująca się, relatywnie wysoka, liczba liczby ofert pracy zgłaszanych do urzędów pracy. Po niespodziewanym gwałtownym spadku liczby ofert w maju 2010 r. liczby te rosną – w czerwcu urzędy dysponowały 90,8 tys. ofert a w lipcu 90,4 tys.

– Dane GUS, dotyczące poprawy sytuacji na rynku pracy, zgodne są z naszymi obserwacjami – komentuje Elżbieta Flasińska – Popyt na pracowników rośnie, co pokazuje wzrost liczby ofert umieszczanych w naszym serwisie. W porównaniu do czerwca, w lipcu propozycji od pracodawców było o 11,5% więcej. Jak dotychczas lipiec był też najlepszym miesiącem na znalezienie pracy – w serwisie Pracuj.pl umieszczono 20 683 ofert, czyli najwięcej od początku tego roku.

Pozytywnie także nastrajają alternatywne wskaźniki jak np. wskaźnik rynku pracy (WRP), informujący z wyprzedzeniem o zmianach wielkości bezrobocia. Wskaźnik ten, podawany przez Bureau for Investments and Economic Cycles (BIEC), kolejny miesiąc maleje. BIEC jest jednak ostrożny w ocenie „Rynek pracy jednak czeka na potwierdzenie tego czy ożywienie ma charakter trwały” – pisze w swoim komentarzu do wyników WRP.

Powyższe dane pozornie wskazują na pokryzysowe ożywienie na rynku pracy, lecz próba prognozowania dalszych tendencji podobna jest do wróżenia z fusów. O właściwych trendach będzie można mówić dopiero po jesieni, gdyż sezonowy popyt na pracowników w branżach takich jak turystyka, czy branża usług budowlano-remontowych wpływa w znaczącym stopniu na spadek bezrobocia, jak i na ilość nowych ofert pracy.

– W nadchodzących miesiącach ofert powinno nadal przybywać, choć o powrocie rynku pracownika w większości sektorów z pewnością nie możemy jeszcze mówić – podsumowuje Flasińska.

Źródło: www.bezrobocie.org.pl
/// KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ ///